Indywidualizm a kolektywizm w filmie

Oglądając większość filmów amerykańskich, można dojść do wniosku, że przoduje w nich motyw wyższości indywidualizmu nad kolektywizmem. Spośród największych hitów kinowych i telewizyjnych ujawnia się obraz jednostki, która góruje nad innymi i sama jest w stanie osiągnąć więcej, aniżeli w grupie, ewentualnie swoim zachowaniem wykracza poza reguły pewnych  zachowań.

Przykładem takiego bohatera jest Neo z filmu „Matrix”. Niejednokrotnie w obrazie tym pojawiają się cytaty w rodzaju: „jesteś tym jedynym”, „jesteś wybrańcem”, „tylko ty potrafisz to zrobić” itp. Bez wybrańca którym został zwykły, wydawałoby się z pozoru, informatyk, nasz świat przestałby istnieć. To właśnie on ratuje świat przed maszynami, które ludzi hodują niczym warzywa. Tylko Neo wygra walkę z wyjątkowo niebezpiecznym przeciwnikiem, którym jest agent Smith. Owszem, są inni bohaterowie, jednak od pierwszej części wiadomo, że to właśnie w nim pokłada się wszelkie nadzieje. Tak więc mamy tu do czynienia z silną wiarą w siłę jednostki.

Innym przykładem indywidualisty jest Tony Montana z „Człowieka z blizną”. Kubański emigrant, który pnie się w hierarchii przestępczej, by w końcu stać się szefem gangu, jest postacią wprawdzie negatywną, ale nie da się zaprzeczyć, że jest panem samego siebie i w swoim rozumieniu osiąga sukces. Nie dba co inni o nim myślą, robi to na co ma ochotę, a do celu idzie po trupach. Nic i nikt nie jest w stanie go powstrzymać.

Indywidualistą jest również dr. Jack Kevorkian, postać autentyczna sportretowana w filmie „Jack jakiego nie znacie”. Kevorkian w latach 80-tych stworzył aparaturę, za pomocą której każdy ciężko chory mógł sobie odebrać życie. W Ameryce eutanazja to do dziś temat tabu, natomiast on pomimo protestów wielu ludzi kontynuował dzieło pomocy ludziom w odejściu na tamten świat. W ten sposób ponad 100 osób opuściło ziemski padół, a Kevorkian otrzymał przydomek Doktor Śmierć. Człowiek ten głęboko wierzył w słuszność swego działania. W swych działaniach poszedł nawet o krok dalej. Nie zważając na ryzyko kary więzienia, na prośbę jednego z ciężko chorych pacjentów sam wstrzyknął mu truciznę. Kolejnym jego krokiem, który okazał się gwoździem do przysłowiowej trumny, było upublicznienie nagrania video z tego zabiegu. Kevorkian trafił do więzienia na 8,5 roku.

Kolejnym indywidualistą był Jeffrey Wigand, bohater filmu „Informator”. Jest to również postać autentyczna. Piastował stanowisko wiceprezesa koncernu tytoniowego „Brown & Williamson”. Traci on posadę z chwilą, gdy sprzeciwia się ukrywaniu prawdy o stosowaniu domieszek chemicznych, które miały powodować jeszcze większe uzależnienie. Ktoś zaczyna mu grozić, że jeśli zdecyduje się ujawnić całą prawdę na forum publicznym, to jego rodzina może stracić życie. Były pracownik nie daje się jednak zastraszyć i decyduje się walczyć z korporacją. Wydawałoby się, że walka taka jest z góry skazana na porażkę. Jednak dzięki jego działaniu, zasądzono od koncernu ponad 246 mld dolarów kary.

Podobną postacią jest bohater filmu „Filadelfia” Andrew Beckett, który zostaje wyrzucony z pracy w firmie prawniczej, gdy przełożeni dowiadują się, że jest on chory na AIDS. Postanawia walczyć z byłymi szefami na sali sądowej, by udowodnić, że jedynie ich uprzedzenia spowodowały zwolnienie go z pracy, a nie brak kwalifikacji. Bohater umiera, ale sprawę wygrywa. Jednostka po raz kolejny pokonuje system, mimo iż wydaje się, że jest to walka Don Kichote’a z wiatrakami.

Z systemem walczy również bohater filmu „Equilibrium” John Preston. Dodajmy, że z systemem totalitarnym, któremu dotychczas żarliwie służył, mordując tych, którzy ośmielili się reżimowi przeciwstawić. Oparty jest on na teorii, że hamowanie wszelkich emocji ma zapobiec np. wybuchom wojny, ponieważ nie będzie wzajemnej nienawiści. Lecz przy okazji nie będzie też smutku, radości i wielu innych emocji. Nie można czytać książek, słuchać muzyki, oglądać obrazów. Wszystko co może wywołać jakiekolwiek emocje jest surowo zakazane. Każdy musi zażywać o określonej porze specyfik hamujący wszelkie ludzkie odruchy. Ten kto odmawia przyjmowania leku jest likwidowany przez kleryków. Jednym z nich jest właśnie Preston. Doskonale wyszkolony w sztuce zabijania, pod wpływem kobiety „winnej odczuwania” przestaje brać specyfik i poznaje znaczenie słowa „emocje”. Walkę z systemem, ale też z samym sobą oczywiście wygrywa.

Ciekawą postacią jest też David Gale z filmu „Życie za życie”. Jest on wykładowcą akademickim, który działa on na rzecz zniesienia kary śmierci. Traf chce, że on sam jednak zostaje oskarżony o zabójstwo swojej przyjaciółki i osadzony w celi śmierci, gdzie czeka na wykonanie wyroku. Zaprasza do siebie dziennikarkę, która ma o nim zrobić reportaż. Na skutek tych rozmów okazuje się, że jednak Gale nie jest winny zarzucanych mu czynów. Zostaje jednak stracony, ponieważ dowody niewinności za późno docierają w ręce dziennikarki. Jak się jeszcze później okazuje, Gale całą intrygę poprowadził w taki sposób, ażeby zostać straconym. Udowadnia tym samym, że kara śmierci jest zła, bo zawsze można skazać niesłusznie niewinnego. Człowiek ten w imię swoich wartości decyduje się poświęcić życie.

Natomiast jednym z najciekawszych indywidualistów serialowych ostatnich lat jest bez wątpienia dr House. Geniusz, ale przy tym ciężki we współżyciu egoista szydzący z kolegów po fachu. Żyje według swoich zasad, pacjentów traktuje jako zło konieczne. Jak sam mawia: „W poczekalni jest sporo chorych ludzi. Jak się pospieszę, może uda mi się ich uniknąć”. Na każdym kroku pokazuje swoją wyższość nad innymi lekarzami w szpitalu. Nawet w kontaktach z szefową pozwala sobie na protekcjonalizm. Przekonany o własnym talencie lekarskim, decyduje się nawet na przeprowadzenie na sobie operacji bez znieczulenia, co nie kończy się szczęśliwie. Pacjentowi potrafi powiedzieć prosto w oczy, że jest kretynem. Pracownikom również. Żyje po swojemu, nie przejmuje się za bardzo tym, co inni o nim myślą. Gdyby nie talent w rozpoznawaniu chorób, to z pewnością wyleciałby z pracy. Bez wątpienia jest on bardzo silnym przykładem indywidualisty.

Kolejnym serialowym indywiduum jest Hank Moody z serialu „Californication”. Wypalony pisarz, który po wydaniu jednego bestselleru osiadł na laurach i odtąd jego życiem rządzi seks, palenie trawy, picie alkoholu i imprezowanie z przyjacielem. Moody wpada co jakiś czas w tarapaty i trafia nawet do więzienia. Podobnie jak House ma raczej lekceważący stosunek do ludzi i życia. Nawet dla córki nie potrafi się zmienić, choć próbuje. Jest nieodpowiedzialny i dopiero oskarżenie o seks z nieletnią daje mu nieco do myślenia. Czy jednak całkowicie się tym przejął? Nie do końca. Zaciąga nawet swoją adwokat do łóżka.

Postacią kultową jeśli chodzi o indywidualistów jest Jeff Lebowski, bohater filmu „Big Lebowski”. Jest on wiecznym luzakiem, który najchętniej czas spędza z przyjaciółmi na kręgielni. Pracy nie szuka, bo i po co? Kręgle, piwo i trawka to jedyne rzeczy, których Lebowski potrzebuje do życia. Wyzywany od nierobów nic sobie z tego nie robi.

Omawiam cały czas przykłady mężczyzn indywidualistów, a wśród kobiecych postaci również nie brakuje indywidualistek. Taką postacią jest bohaterka oscarowego filmu „Za wszelką cenę” Maggie Fitzgerald, która poświęca czas na ciężki trening, by zostać mistrzynią świata w boksie. Wyśmiewana przez mężczyzn trenujących na tej samej sali, pokazuje jednak, że jest w stanie osiągnąć więcej, niż oni. Po kolei jej kolejne zawodniczki lądują na deskach. W końcu dociera na szczyt i walczy o tytuł mistrzyni świata.

Ciekawym przykładem indywidualisty jest również postać ze starszego już filmu „Stowarzyszenie umarłych poetów”. John Keating jest nauczycielem, który wprowadza nowe zasady nauczania w pewnej konserwatywnej uczelni. Jego niestandardowe metody zjednują mu sobie przychylność studentów, których traktuje na równi z sobą, natomiast kierownictwo podchodzi do nowych metod z wyraźną rezerwą. Na czym te  zmiany polegają? Namawia uczniów, aby nie przejmowali się etykietą panującą w szkole, może nie wprost, ale przez swoje działania daje im do zrozumienia, że warto poświęcać się swoim pasjom zgodnie z zasadą „carpe diem”. Zajęcia prowadzi też na dworze czytając studentom klasyki literatury. Keating jest człowiekiem z pasją, zarażającym wszystkich swoją pogodą ducha i podejściem do życia. Oni natomiast zainspirowani jego zachowaniem, postanawiają kontynuować działalność Stowarzyszenia Umarłych Poetów, którego jednym z założycieli w czasach młodości był właśnie Keating. Dochodzi jednak do tragedii… Czy bycie indywidualistą jest dobrą drogą życiową? Ten film jasno nie daje odpowiedzi na to pytanie, ale skłania do zastanowienia się nad tym zagadnieniem.

We wszystkich tych przykładach mamy do czynienia z postawą świadczącą o decydowaniu o swoim losie. Te postaci same decydują co jest dla nich dobre, a co złe i sami decydują o sobie.

W kinematografii amerykańskiej nie brak również filmów gloryfikujących kolektywizm jako pewną drogę do sukcesu.

W filmie „Jądro Ziemi” grupa naukowców wybiera się w podróż w głąb naszej planety, by pobudzić jego jądro do ruchu. Jeśli operacja się nie uda, to nasza planeta przestanie istnieć. Mamy tu 7 głównych bohaterów: czterech naukowców, dwóch pilotów i hakera. Jeden z naukowców jest specem od geomagnetyzmu, drugi zajmuje się bronią energetyczną, trzeci jest znakomity w obliczeniach, a czwarty natomiast skonstruował pojazd, dzięki któremu jest możliwe zapuszczenie się w głąb planety. Bez pilotów natomiast nie miałby kto prowadzić pojazdu, a haker kontroluje przepływ informacji w internecie, żeby nic z tajnej misji nie dostało się do sieci. Każda z tych postaci uzupełnia się wzajemnie i bez zdolności każdej z nich cała misja skazana byłaby na niepowodzenie. Podejmują decyzje w grupie i choć dochodzi między nimi do konfliktów, to jednak silne poczucie jedności sprawia, że ratują oni naszą planetę, a kilku z nich poświęca swoje życie w tym celu.

Podobne współdziałanie zostało przedstawione w „Dniu niepodległości”, gdzie naukowiec, pilot wojskowy oraz były pilot, który za często zagląda do butelki, razem pokonują kosmitów, chcących zawładnąć Ziemią. Wiadomo jak historia się skończy, a i tu nie brakuje bohatera, który poświęca swe życie dla dobra grupy, w tym przypadku wszystkich ziemian.

Bohaterowie filmu „Cube” też muszą współpracować, jeśli chcą wydostać się ze specyficznego labiryntu, którym jest sześcian składający się z wielu tysięcy mniejszych sześcianów. Dodajmy, że niektóre zawierają zabójcze pułapki w rodzaju kwasu wylewającego się na twarz. Jednak w wejściu do każdego pomieszczenia jest zestaw cyfr, który „pokazuje” czy wejście do sześcianu grozi śmiercią. Okazuje się, że w tej grupie jest były więzień, który uciekł z najbardziej strzeżonego więzienia, matematyczka, autystyk – prawdziwy geniusz w szybkim obliczaniu skomplikowanych działań matematycznych, policjant, psycholog i współtwórca zabójczego budynku. Każdy z nich posiada umiejętności przydatne innym, więc muszą współpracować, żeby znaleźć wyjście z piekielnego sześcianu. Jak się jednak okazuje, nawet to nie jest wcale takie łatwe.

Współpracowali też ze sobą bohaterowie filmu „Twierdza”. Fabuła jest tu mniej ważna, chodzi o sensację, ale faktem jest, że jeden bohater bez drugiego nic by nie zdziałał. Pierwszy jest specjalistą od broni chemicznej, natomiast drugi uciekł kiedyś z Alcatraz i jest najpilniej strzeżonym więźniem w USA. Ich misją jest przeszkodzenie pewnemu generałowi w ataku terrorystycznym na mieszkańców San Francisco. Ów wojskowy zajął dawne więzienie Alcatraz wraz z zakładnikami i stamtąd chce dokonać ataku. Dwójka naszych bohaterów, choć jakże odmiennych pomaga sobie nawzajem i dzięki temu kolejny kryzys zostaje zażegnany.

Kilka lat po wydarzeniach w USA z 11 września 2001 r. powstał film, który jest najdobitniejszym przykładem działania w grupie. Mowa tu o filmie „Lot 93”. Jeden z samolotów porwanych przez terrorystów miał skierować się na Biały Dom. Jednak po heroicznej walce udaje się zakładnikom odbić samolot i skierować go na niezamieszkały teren. Wszyscy giną, ale dzięki ich działaniu nie zginęło o wiele więcej istnień ludzkich. W filmie tym nie ma jednej centralnej postaci. Prawie każdy z pasażerów ma swój udział w pokonaniu terrorystów.

Kolejnym poważnym filmem poruszającym zagadnienie kolektywizmu jest „Monachium” w reżyserii Stevena Spielberga. Fabuła nawiązuje do wydarzeń z 1972 r. rozegranych w wiosce olimpijskiej w Monachium. Terroryści zabili wtedy 11 sportowców izraelskich. W odpowiedzi na ten atak Mossad wysyła swoich najlepszych agentów, by ci wytropili i zabili ludzi odpowiedzialnych za ten atak. I choć można dyskutować czy była to słuszna metoda, to jednak zaprzeczyć się nie da, że mamy tu do czynienia z kolektywizmem. Misja była na tyle niebezpieczna, że w pojedynkę prawdopodobnie nikt z nich nie dałby sobie rady.

Działanie w grupie przedstawia również film „Pociąg życia”. Co prawda nie jest to produkcja amerykańska, ale warto o niej napisać. Film opowiada o grupie Żydów budujących swój własny pociąg deportacyjny, aby uciec przed hitlerowcami. Mają na to mało czasu, bowiem Niemcy są coraz bliżej ich wsi. Wszyscy więc oddają swoje oszczędności, aby kupić za nie lokomotywę, natomiast wagony robią sami. Kilku z nich uczy się również języka niemieckiego, bowiem udają oficerów lub żołnierzy niemieckich. Potem pozostaje już tylko modlić się za powodzenie całej akcji.

Ambitnym przykładem wyższości działania razem aniżeli w pojedynkę jest też film „Tytani”. Akcja rozgrywa się w 1971 r. Stanowisko trenera lokalnej drużyny footbalowej obejmuje Murzyn. Decyzja ta rodzi wiele emocji. Większość zawodników i ich rodziców jest zbulwersowana tą decyzją. Początkowo na tle rasowym nie brakuje kłótni, a nawet rękoczynów. Szkoleniowiec niezrażony tą sytuacją wpaja w młodych ludzi, że tylko wspólnymi siłami mogą zdobyć upragniony tytuł mistrzowski. Zawodnicy małymi krokami budują zwartą grupę, która staje się niepokonana. Rasiści którymi byli na początku, przeistaczają się w najlepszych kolegów czarnoskórych graczy.

Przykład współpracy w grupie został też pokazany w filmie „Ocean’s Eleven” i dwóch pozostałych częściach tego hitu. W pierwszej części główni bohaterowie planują obrabowanie bardzo dobrze strzeżonego skarbca jednego z kasyn w Las Vegas. Bohaterowie układają misterny plan, jak dostać się do budynku, złamać skomplikowane zabezpieczenia i ukraść ponad 100 mln dolarów. Każdy jest fachowcem w swojej dziedzinie. Mamy tu m.in. doświadczonego złodzieja, krupiera i kieszonkowca. Wspólnymi siłami udaje im się dokonać ryzykownego skoku, jednak bez współdziałania ich szanse byłyby równe zeru.

Na podstawie wyżej przedstawionych przykładów można stwierdzić, że w filmach to postawa indywidualistyczna wysuwa się na pierwszy plan. Podałem tu zaledwie 21 przykładów różnych filmów i zdaję sobie sprawę, że nie wyczerpuje to tematu w całości. Prawdę mówiąc na temat indywidualizmu i kolektywizmu w filmach można by napisać całą pracę magisterską. Nakreśliłem jedynie obraz, który według mnie króluje w amerykańskich produkcjach. Zauważmy też, że w przypadku kolektywizmu wysuwa się najbardziej jedna cecha: w większości przykładów mamy do czynienia z wzajemnym uzupełnianiem się. Zwykle każda z postaci posiada jakieś zdolności bez których pozostali bohaterowie nie daliby rady osiągnąć celu. Taka osoba zdaje sobie sprawę, że tylko w grupie jest silna. Bez wyjątkowych zdolności każdego z bohaterów misja ratowania Ziemi w „Jądrze Ziemi” nie powiodłaby się, Tytani ponieśliby sromotną klęskę, a złodzieje z „Ocean’s Eleven” trafiliby do więzienia. Kto wie, czy w przeciwnym razie któraś z tych postaci nie chciałaby się wysunąć na pierwszy plan? W głębi ducha prawie każdy z nas chce być podziwiany i chwalony, a w większości przypadków tylko osiągając coś samodzielnie można osiągnąć ten cel

Aż trzy kampanie plakatowe do filmu „1920 Bitwa Warszawska”!

Z niespotykanym impetem ruszyła plakatowa kampania promocyjna nowej superprodukcji w reżyserii Jerzego Hoffmana – „1920 Bitwa Warszawska”. Film (premiera 30 września) reklamują plakaty kilkorga różnych autorów. Poza Andrzejem Pągowskim, który zaprojektował trzy plakaty w rzadko już dziś spotykanym stylu słynnej polskiej szkoły plakatu, nad kampanią pracowali także graficy ze studia ad3d oraz młoda artystka Justyna Czerniakowska. – Projekty plakatów do filmu „1920 Bitwa Warszawska’’ przygotowywało kilku grafików z naszego studia – wyjaśnia prezes ad3d Ireneusz Mościcki. – Chcieliśmy, żeby każdy z nich pracował nad swoimi kreacjami, a potem wspólnie je ocenialiśmy. Ostatecznie klientowi przedstawiliśmy kilkanaście propozycji, z których pięć zostało zaakceptowanych i użytych w kampanii promocyjnej.Czym kierowali się graficy? – Pracując nad kreacjami, inspirowaliśmy się stylem obecnie bardzo modnym w Stanach Zjednoczonych – tłumaczy Mościcki. – Plakaty są dynamiczne, ekspresyjne. Przekaz w nich jest bardzo wyrazisty. Taka była też myśl przewodnia naszych prac. Bardzo ważne było także maksymalne dopracowanie zdjęć i kompozycji. Mam nadzieję, że udało się to osiągnąć i plakaty zachęcą do obejrzenia filmu – dodaje.

Plakaty te są już widoczne w kinach i na ulicach miast. Z kolei plakaty autorstwa Justyny Czerniakowskiej pojawią się limitowanej edycji. – Potencjalny widz oglądający plakat filmowy musi bardzo szybko zrozumieć przekaz – mówi artystka. – Zastanawiałam się, w jaki sposób pokazać nagły zwrot historii, jak oddać graficznie to, że Polska zatrzymała nawałnicę, która groziła całej Europie? Postanowiłam posłużyć się motywem pękniętej gwiazdy bolszewickiej, która jest metaforą zwycięskiej Bitwy Warszawskiej 1920 roku. Dziś w plakacie filmowym obowiązuje pewna zbytnia dosłowność. Podobno wymogiem komercyjnym jest posługiwanie się wizerunkami popularnych aktorów, grających główne role. Kiedyś było inaczej – przeważała symbolika, akcentowano raczej przesłanie filmu. Uznałam, że dobrym pomysłem będzie w tym przypadku połączenie twarzy aktorów w ograniczonej kolorystyce sepii z liternictwem nawiązującym do epoki oraz z silnym znakiem graficznym, jakim jest czerwona roztrzaskana gwiazda.

48 Hour Project Film Warsaw

23 sierpnia 2011 ruszyła REJESTRACJA ekip chętnych do wzięcia udziału w 1. edycji 48 Hour Film Project Warsaw.
Konkurs odbędzie się w Polsce po raz pierwszy między 21 a 29 października 2011 roku i jest częścią znanej na całym świecie imprezy 48 Hour Project Film, która obchodzi w tym roku 10. rocznicę, świętując międzynarodowy triumf. W ubiegłym roku konkurs odbył się w 80 miastach, wzięło w nim udział blisko 40 000 filmowców z całego świata.

48 HFP Warsaw to niezwykłe filmowe wydarzenie, podczas którego każdy będzie mógł nakręcić film mając na to tylko 48 godzin i przekonać się, że jest to możliwe w tak krótkim czasie, z pomocą przyjaciół i bez dużych nakładów finansowych – mówi Agnieszka Sękowska – Producent 48HFP Warsaw. Mamy również nadzieję, że 48HFP Warsaw wpisze się na stałe w kalendarza polskich wydarzeń kulturalnych – dodaje Producentka.

Przez kolejny tydzień, po szalonym filmowym weekendzie, zgłoszone do konkursu filmy będzie można obejrzed na pokazach w modnych i lubianych warszawskich klubokawiarniach: MiTo art.books.café, Nowy Wspaniały Świat, Dobranocka, Powiększenie, 1500m2 do wynajęcia oraz Solec. Poza interesującym formatem tego filmowego wydarzenia, cennymi nagrodami atutem 48 HFP Warsaw jest również to, że prace konkursowe oceni jury składające się z trzech świetnych polskich filmowców: montażysty Jarka Barzana, reżysera Xawerego Żuławskiego i operatora Arkadiusza Tomiaka.

Najlepszy film wybrany przez polskie jury jedzie na międzynarodowy pokaz na 48HFP Awards Weekend – Filmapalooza, gdzie ma szansę walczyd o jedno z jedenastu miejsc na Festiwalu w Filmowym Cannes, nagrodę pieniężną, statuetkę oraz program Movie Magic Screenwriter Software 6 oraz inne nagrody przewidziane przez organizatora.
Wszystkie chętne do udziału w konkursie ekipy zapraszamy do rejestrowania się przez stronę: 48hourfilm.com/Warsaw

Rejestracja potrwa do 14 października 2011 do godz. 19.00.
Aby wziąd udział w imprezie należy uiścid wymaganą przez międzynarodowego organizatora opłatę rejestracyjną:
Do 22 września ekipom przysługuje zniżka na rejestrację – 120 zł za drużynę.
Między 22 września, a 6 października opłata rejestracyjna za drużynę wynosi 150 zł.
Drużyny, które zarejestrują się pomiędzy 7 a 14 października zapłacą 200 zł.
Liczy się kolejność zgłoszeń.

Poland On Screen – Kino Pod Baranami partnerem przeglądu polskiego kina w Londynie

W ramach wydarzeń kulturalnych Polskiej Prezydencji w Unii Europejskiej, w dniach 14 października – 1 grudnia 2011 w Londynie odbędzie się wielki przegląd filmu polskiego Poland On Screen. Dla kinomanów i przypadkowych widzów będzie to nie lada gratka – w 7 cyklach tematycznych zaprezentowanych zostanie 49 polskich filmów.

Nie będzie to jednak nudny wyciąg z historii kina pewnego kraju z byłego bloku wschodniego, kraju Lecha Wałęsy i Jana Pawła II. Poland On Screen to próba pokazania różnorodności polskiej kinematografii, która zrodziła tak wybitnych twórców jak Polański, Has, Wajda, Zanussi i Kieślowski. W programie nie zabraknie również przedstawicieli dwóch filmowych zawodów, o których mówi się, że zostały zdominowane przez Polaków: operatorów (Kamiński, Idziak, Sobociński, Edelman) i kompozytorów (Penderecki, Komeda, Preisner, Kaczmarek).

Londyńska publiczność będzie miała okazję obejrzeć filmy legendarne, jak Przesłuchanie Ryszarda Bugajskiego, nagrodzone po latach w Cannes za wybitną kreację Krystyny Jandy, Przypadek Krzysztofa Kieślowskiego z równie fascynującą rolą Bogusława Lindy, który na całe lata stał się ikoną filmów skazanych w PRL-u na niebyt, Korczak Andrzeja Wajdy, który wywołał rwetes w środowiskach francuskich Żydów, czy Pianista Romana Polańskiego, wyróżniony trzema statuetkami Oscara za porażający obraz Holocaustu. Nie zabraknie także twórców kultowych, którzy mają swoich wyznawców wśród innych wielkich mistrzów, jak odkryty w USA przez Martina Scorsese Wojciech Jerzy Has. Wśród prezentowanych tytułów znajdzie się także największy skandal filmowy Polski postkomunistycznej, Szamanka Andrzeja Żuławskiego, uwielbiana przez Koreańczyka Kim Ki-duka. Poland On Screen będzie próbą pokazania jak ekran filmowy stawał się odbiciem polskiej rzeczywistości bez względu na ograniczenia cenzury komunistycznej lub obyczajowej.

„Chciałem podzielić się moją fascynacją kinem polskim z londyńską widownią – mówi autor programu i organizator Krzysztof Gierat z Krakowskiej Fundacji Filmowej. Rozumowałem jak kiniarz, który musi zainteresować widza propozycją niekoniecznie natychmiast rozpoznawalną. Stąd cykle tematyczne, które mogą zaintrygować tytułem, ale zarazem pozwalają zgromadzić w tygodniowej prezentacji całkowicie różnorodnych twórców, którzy stają w szranki, złączeni podjętym przez siebie tematem”.

Przegląd zainauguruje specjalny pokaz filmu Małgorzaty Szumowskiej 33 sceny z życia oraz spotkanie z reżyserką, które odbędzie się po projekcji (14 października, 18.30, the Ritzy).

PRZEGLĄD FILMÓW FIŃSKICH

W dniach 14 – 16 grudnia w kinie Muranów odbędzie się przegląd kina fińskiego, podczas którego zostaną zaprezentowane najlepsze filmy wyprodukowane w ciągu ostatnich lat w Finlandii.

Program:

14 grudnia:

20.00 Otwarcie przeglądu:

Para do życia, Finlandia 2010, 90 min.

15 grudnia

18.30 Na dnie morza, (Maata meren alla), Finlandia 2008, 86 min.

20.30 Zła rodzina (Paha perhe), Finlandia 2010

16 grudnia

18.30 Burza, (Myrsky), Finlandia 2007, 90 min.

20.30 Pokój dzienny, (Kansakunnan olohuone), Finlandia 2009, 75 min.

Para do życia (Steam of life), reż. Joonas Berghäll, Mika Hotakainen, Finlandia 2010, 90 min

2010 Nagroda główna Millennium Award na 7. Planete Doc Review

Sauna jest jedynym fińskim słowem, które jest zrozumiałe na całym świecie. W świeckim społeczeństwie sauny są pozostałościami dawnych kultów, ich historia sięga niemal 3,5 tysiąca lat wstecz. Są miejscem oczyszczania ciała i ducha, w którym czas ulega zawieszeniu. W niespełna sześciomilionowej Finlandii istnieje ponad 2 miliony saun. Fińskim żołnierzom w Afganistanie brakowało ich tak bardzo, że zbudowali je nawet na środku pustyni.

Film jest ciągiem wypowiedzi mężczyzn, dla których sauna staje się konfesjonałem, miejscem, gdzie mogą wyznać swoim przyjaciołom najbardziej intymne historie. Zważywszy na stereotyp ciążący na Finach, ich szczerość wydaje się czasem szokująca. Fińscy mężczyźni potrafią mówić o swoich najintymniejszych uczuciach ze swobodą, jakiej pozazdrościliby im bohaterowie Woody’ego Allena.

Na dnie morza, (Maata meren alla), reż. Lenka Hellstedt, Finlandia 2008, 86 min.

Opowieść o perypetiach Idy – afrykańskiej dziewczyny zaadoptowanej przez Finkę – Kati. Ida ukończyła w Finlandii szkołę dla szwaczek i z determinacją szuka pracy, aby wreszcie stanąć na własne nogi a tym samym uniezależnić się od nadopiekuńczej Kati. Chcąc udowodnić swojej adopcyjnej matce, że jest samowystarczalna Ida, za namową swojego przyjaciela, wyjeżdża do Berlina szukać drogi w swoim życiu. „Na dnie morza” to film o procesie dojrzewania, związków rodzinnych, tęsknotą za miłością oraz potrzebie akceptacji. Scenariusz filmu opiera się na powieści Riiki Ala-Harjan o tym samym tytule.

Burza (Myrsky), reż. Kaisa Rastimo, Finlandia 2007, 90 min.

Historia opowiadająca o niezwykłej przyjaźni dużego psa i małej dziewczynki. Familijny film dla miłośników zwierząt. Historia rozpoczyna się w roku 1989 w momencie upadku Muru Berlińskiego, w pobliżu którego pewien Fin znajduje zagubionego szczeniaka i decyduje się zawieźć go jako niespodziankę swoim dzieciom do Finlandii. I tak właśnie zapoczątkowana zostaje wielka przygoda rodziny z psem, który z niewielkiego, puszystego i nieznanego szczeniaka wyrasta na wielkiego psa chroniącego swoją ludzką rodzinę a szczególnie jej najmniejszego członka – siedmioletnią Muru. Przekonają się o tym sąsiedzi, dyrektor szkoły, policja a nawet brygada pancerna. Scenariusz filmu bazuje na rzeczywistej historii.

Zła rodzina (Paha perhe), reż. Aleksi Salmenperä, Finlandia 2010

Historia rozbitej rodziny z apodyktycznym ojcem chcącym nadmiernie kontrolować swoje dzieci, które w wyniku rozwodu rodziców nie kontaktowały się ze sobą przez 16 lat. Po śmierci matki córka i syn spotykają się i okazuje się, że ich stosunki nie rozwijają się po myśli ojca. Film o toksycznych relacjach w rodzinie.

Pokój dzienny (Kansakunnan olohuone), reż. Jukka Kärkkäinen, Finlandia 2009, 75 min.

Film dokumentalny celnie portretujący życie przeciętnego Fina poprzez pryzmat pokoju dziennego. Film jest historią o zmianach, odpowiedzialności, upływie czasu oraz ludzkiej potrzebie bycia potrzebnym i widocznym. Bohaterami są Finowie, których widzimy w różnych sytuacjach życiowych. Pokój dzienny jest najważniejszym miejscem w domu, miejscem wypoczynku, gdzie każdy może być sobą. Jest on jednocześnie miejscem spotkań towarzyskim ale i jednocześnie miejscem odosobnienia, szczęściem i przekleństwem. Pokój dzienny opowiada o gospodarzach domu. Film świetnie opisujący fińskie społeczeństwo z uniwersalnym przekazem dotyczącym istoty człowieczeństwa.

Serdecznie polecamy!!!

Sylwester w Kinie Pod Baranami

SYLWESTROWA NOC FILMOWA
KINO POD BARANAMI
31 GRUDNIA 2010

Kino Pod Baranami zaprasza na Sylwestrową Noc Filmową. W programie trzy przedpremierowe filmy, lampka szampana o północy i tańce na korytarzach Pałacu Pod Baranami.

Sylwestrowa Noc Filmowa w Kinie Pod Baranami to propozycja dla tych, którzy Nowy Rok chcą powitać filmowo. W programie znajdą się aż trzy, niepokazywane jeszcze w Krakowie, filmy – zakwalifikowana do oficjalnej selekcji festiwalu w Cannes komedia obyczajowa Stephena Frearsa „Tamara i mężczyźni”, film „Para na życie” nagradzanego przez Akademię Filmową reżysera Sama Mendesa, twórcy „American Beauty”, i pulsująca pozytywną energią i przebojową muzyką komedia o miłości, przyjaźni i życiu ze smakiem, „Soul Kitchen” w reżyserii Fatiha Akina. W przerwach między seansami rozbrzmiewać będzie muzyka, a dla głodnych wrażeń, nie tylko filmowych, organizowane będą konkursy. Na uczestników przyjęcia czekać będzie ciepły bufet czynny całą noc. A o północy – lampka szampana. Sylwestrowa Noc Filmowa rozpocznie się o 21.30.

FILMY:

TAMARA I MĘŻCZYŹNI│TAMARA DREWE
reżyseria: Stephen Frears, Wielka Brytania 2010, 111′
(polska premiera: 5 stycznia 2011)

Zakwalifikowana do oficjalnej selekcji festiwalu w Cannes komedia obyczajowa Stephena Frearsa, twórcy „Królowej”, „Niebezpiecznych związków” i „Przebojów i podbojów”. W rolach głównych Gemma Arterton (Uprowadzona Alice Creed, Starcie Tytanów, Książe Persji) i Dominic Cooper (Mamma Mia!, Była sobie dziewczyna).

Opowieść o nowoczesnej wyzwolonej dziewczynie, znanej londyńskiej dziennikarce, która po latach powraca do rodzinnego miasteczka. Jej nagłe pojawienie się w uporządkowanym życiu byłych kochanków i narzeczonych, będzie prawdziwą eksplozją. Spowoduje, że wyjdą na jaw długo skrywane tajemnice i odżyją dawne namiętności.

PARA NA ŻYCIE│AWAY WE GO
reżyseria: Sam Mendes, USA/Wielka Brytania 2009, 98′
(polska premiera: 11 lutego 2011)

Film nagradzanego przez Akademię Filmową reżysera Sama Mendesa, twórcy „American Beauty”. Opowiada o komediowych i emocjonalnych perypetiach pewnej pary. Oryginalny scenariusz wyszedł spod ręki powieściopisarzy Dave’a Eggersa i Vendeli Vida, zaś muzykę skomponował wokalista i autor piosenek Alexi Murdoch.

Pozostająca w wieloletnim związku para trzydziestokilkulatków, Burt (John Krasinski) i Verona (Maya Rudolph) spodziewają się dziecka. Wszystko przebiega pomyślnie, gdy pewnego dnia, ekscentryczni rodzice Burta, Jerry i Gloria (Jeff Daniels i Catherine O’Hara) sprawiają parze przykrą niespodziankę, obwieszczając im niefrasobliwie, że wyprowadzają się z Kolorado, co pozbawia przyszłych rodziców głównego powodu, żeby wciąż tam mieszkać.

SOUL KITCHEN | SOUL KITCHEN
reżyseria: Fatih Akin, Niemcy 2009, 99′
(polska premiera: 5 stycznia 2011)

Pulsująca pozytywną energią i przebojową muzyką komedia o miłości, przyjaźni i życiu ze smakiem, wyreżyserowana przez twórcę głośnego Głową w mur (Złoty Niedźwiedź MFF w Berlinie), uhonorowana Specjalną Nagrodą Jury i Young Cinema Award MFF w Wenecji.

Reżyser najlepszego europejskiego filmu 2004 roku – Głową w mur – zaprasza nas do niewielkiej knajpy na przedmieściach Hamburga, by w rytm najlepszych soulowych przebojów zaserwować multikulturowy rozweselający koktajl miłości, przyjaźni i egzotycznych potraw. A wszystko to w myśl zasady „życie to coś, co przytrafia Ci się wówczas, gdy jesteś zajęty czynieniem planów na przyszłość”.